|
|
| Wyświetlono wypowiedzi wyszukane dla zapytania: sklep on line odziez nike |
|
|
| Duze buty | |
na emilii plater odcinek od alej jerozolimskich na poludnie jest sklep duzy but czy cos w ten desen. po lewej stronie idac od alej. bylam tam kiedys z kamera, bo robilam dla kuriera material o sklepach dla ludzi Już tam ich nie ma. Sklep "Buciory" Przeniósł się na Al. Wyzwolenia 11: http://www.buciory.pl/ "niewymiarowych" (soory za wyrazenie). tam zreszta podadza adresy innych tego typu. tam moga tez kupic buty kobiety o wielkich stopach :))) widzialam szpilki nr 43! i inne damskie kajaczki. calkiem mila obsluga. moj chlop choc ma mniej niz 48 tez tam byl ogladac jakies trepy... kumpel kiedys chcial zalozyc w internecie sklep z odzieza dla grubasow. (wazy 200 kg chlopczyk, wiec wie gdzie boli), ale nie wiem, czy cos z tego wyszlo... swoja droga mam kumpele o b. malej stopie. dla niej tylko smyk... i pantofelki komunijne... A duże buty widziałem też w sklepach firmy Wojas http://www.wojas.com.pl Mają nawet oddzielną linię Duża stopa w rozmiarach bodajże 45-50 i w cenach niepowalających - po prostu cena jak innych butów. Mają kilka sklepów firmowych w Warszawie - ja widziałem tą linie (co najmniej kilkanaście różnych modeli) w sklepie w Geancie na Ursynowie - róg Płaskowickiej i Puławskiej. Ja na szczęście mieszczę się "na granicy" z rozmiarem 45-46 ale kiedyś Zdrówko | |
| Ciuchy|Obuwie: BAPE | |
3A napisał: zin napisał: EJ wiecie w ogóle, że markę BAPE założył Nigo z Teriyaki Boyz ? to chyba kazdy wie no ja dopiero teraz przeczytałem no i mam kosmiczną prośbę o pomoc - znajdźcie mi sklepy online, które sprzedają ich ciuchy (buty mnie nie interesują). Odzież jest jak na polskie warunki b. droga - bluzy 250 - 400$, spodnie 350-500$, kurtki 600 - 2000$ - buty są najbardziej przystępne cenowo 200-300 $ za standardowe modele - ale w Europie o nie ciężko, jest jeden Bape Store w Londynie - pojedyncze rzeczy można poszukać w ekskluzywnych butikach w Europie Zachodniej. Zakupów z nie oficjalnych źródeł nie polecam - podróbki stoją na bardzo wysokim poziomie, bo można na nich dużo zarobić, o polskim Allegro można zapomnieć masakryczne podróbki co najwyżej można skusić się na buty na deskę od Ice Cream Reebok model Flip(nic specjalnego), raz też miałem okazję kupić Ice Cream Shoes za blisko 700 złotych ale się nie skusiłem - można się z nimi zapoznać na tej stronie http://www.zugara.com/bbc/ | |
| Wiadomosci z dolnoslaskich spolek gieldowych | |
Intymny fundusz MCI Management zbig 2007-10-11, ostatnia aktualizacja 2007-10-11 19:22 Internetowa sprzedaż odzieży będzie kolejnym hitem e-handlu w Polsce - obstawia fundusz MCI Management. Wczoraj zainwestował 700 tys. zł w sklep Intymna.pl sprzedający online bieliznę - Odzież to szeroki rynek, a jej sprzedaż przez internet ma duży potencjał rozwoju. Z kolei bielizna jest obecnie najbardziej popularnym asortymentem w internecie wśród odzieży. Kontynuujemy więc strategię zakładającą inwestowanie w firmy, które są liderami różnych branż e-commerce - mówi dyrektor inwestycyjny MCI Andrzej Jasieniecki. Według opublikowanego wczoraj komunikatu działająca od pięciu lat Intymna.pl to największy sklep z bielizną w polskim internecie. Oferuje ponad 50 marek damskiej i męskiej bielizny z różnych półek, w sumie ok. 2 tys. towarów (a także biżuterię, perfumy i kosmetyki). Ma prawie 80 tys. zarejestrowanych klientów, notuje ponad milion odwiedzin miesięcznie. W niektórych miesiącach otrzymuje nawet 5 tys. zamówień. Zatrudnia kilkanaście osób. Ciekawostka - pracują w niej wyłącznie kobiety. W zamian za 700 tys. zł wrocławski MCI objął w Intymna.pl 33 proc. udziałów. Umowa inwestycyjna zakłada, że pod pewnymi warunkami fundusz będzie mógł ponownie doinwestować koszalińską spółkę, zwiększając swój stan posiadania w niej do 49-64 proc. Pieniądze od MCI mają pójść głównie na logistykę (w tym magazyny) i marketing. - Głównym naszym celem jest budowa silnej marki m.in przez intensywną promocję serwisu w internecie - mówi Małgorzata Lisowska, współzałożycielka i członek zarządu Intymna.pl. Źródło: Gazeta Wyborcza http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/ ... 70396.html | |
| Sławni projektanci Cz.2 | |
Prada to nazwa w?oskiego domu mody za?o?onego w 1913 roku w Mediolanie przez Mario Prada. Na pocz?tku swej dzia?alno?ci dom Prada zajmowa? si? jedynie wyrobem luksusowych skórzanych toreb. Mark? na ?wiecie rozs?awi?a wnuczka za?o?yciela Miuccia Prada, która odziedziczy?a firm? w 1978 roku. To ona zadecydowa?a o rozszerzeniu dzia?alno?ci firmy o lini? ubra? haute couture, a potem pręt-ŕ-porter. Prada produkuje 4 linie ubra?: * Prada Donna * Prada Uomo * Miu Miu * Granello Obecnie Prada posiada 250 sklepów w 65 krajach ?wiata. Ubrania: ![]() $854.00 ![]() $940.00 ![]() $598.00 ![]() $ 467.00 ![]() $422.00 ![]() $359.00 Buty/dodatki: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Q: Je?li mieliby?cie wybra? sobie jak?? rzecz z wy?ej przedstawionych co by?cie wybrali? Q: Posiadacie jakie? rzeczy tej marki? Q:Co ogólnie o niej s?dzicie? Q: Ogl?da? kto? film `The Devil Wears Prada` (t?um.`Diabe? ubiera si? u Prady`)? ![]() ------------------ | |
| A ja nie mam co na siebie włożyć... (gadka o ciuchach) | |
hipcia, -gdzie ten sklepik w Jastrzębiu? Wink dowiem się, zarzucę adresem... aha, w czerwcu otworzono jeszcze jakiś duży ciucholand w Rybniku, jednak mimo wytycznych znajomej, nie dotarłam do niego (znajduje się gdzieś niedaleko centrum, koło Biedronki) lubię kupować także na Allegro - w nawiązaniu do ciucholandu powiem, że w Katowicach zaraz koło mojego ulubionego sklepiku, znajduje się sklep Retro z modną odzieżą używaną, o którym już tutaj pisaliśmy, zajmują się nim dwie młode dziołszki, które właśnie zaopatrują się we wdzianka na Allegro, mają niezłe kolekcje, ale cenowo zbliżają się do normalnej ceny... na Allegro zawsze znajduję co chcę, nie zdarzył mi się jeszcze ani razu wałek, na razie zakupiłam tam: spódnicę długą, pasek do spodni i ileś tam bluzek ceny naprawdę nie są za wysokie, dochodzę tylko do 20 zł z przesyłką (przeważnie tylko taką kwotą dysponuję), a przelewu dokonuję drogą internetową wykorzystując w tym celu znajomych, bo sama konta nie posiadam (LuKaS coś o tym wie, wykorzystałam go niedawno, gdy kupiłam sobie klapeczki )... lubię robić zakupy on-line, choćby dlatego że nie muszę wychodzić z domu, fakt że na przesyłkę trochę się czeka, jednak u mnie nie przekroczyło to 5 dni... poza ttym ceny są konkurencyjne, a i towar pierwsza klasa (mają tam swoje aukcje normalne sklepy z odzieżą, a więc z nówkami i metkami)... jak na uczelni pojawiam się wbita w jakiś ciuch, od razu jest: "fajną masz bluzkę. Nowa?" na początku było tylko zdziwienie, jak mówiłam że na Allegro i za tak niską cenę, teraz od razu koleżanki kwitują mój ciuch: "Allegro"... no i kilka też zaraziłam buszowaniem po sieci jestem hazardziską - to fakt, często zdarza mi się licytować rzeczy, na których mi nie zalezy, na szczęście zawsze mnie przelicytowano i nie musiałam na szybciora kombinować kasy... | |
| ]rel]Lipusz-Bytów po torach | |
Będzie krótko.wczoraj czyli 15 lipca udałem sie na chojnicki dworzec,celem dojazdu do miejscowości Lipusz. Wyjechałem planowo o godz.5:11. Skład SM42 (niestety nie pamietam numeru)+bonanza+B. Po drodze w Brusach mijanka z Szynobusem. W lipuszu po staremu zero żywej duszy. Jako że harmonogram dnia miałem napięty,(gdyż początkowo chciałem zaliczyć Lipusz-Bytów -Lębork ),udałem się na szlak, mijając po prawej stronie klimatyczną wieżę wodną. Około 200 m dalej doszedłem do drugiego boku trójkąta-całkowicie zarośnięty. OD początku Szedłem cały czas ścieżką żwirową która biegnie tuz przy torach( aż do przejazdu w okolicach wsi Skwierawy ), ponieważ nie chciałem pomoczyć zbytnio butów od rosy. Niestety moje starania o zachowanie suchych stóp okazały się złudne bo deszcz naprzemian z lekką mżawką towarzyszył mi przez całą drogę do Bytowa,toteż po godzinie marszu moje buty "pływały" w trawie,która pokrywa tory na prawie całym odcinku do Bytowa, tak że podkładów (95 % drewnianych) praktycznie nie widać. Jedyny most nad torami na tym odcinku znajduje się ok 2 km od Lipusza, a trochę dalej są pozostałości po innym. Stacja Róg zrobiła na mnie najlepsze wrażenie ze wszystkich,chociaż i tak wszystko kompletnie rozwalone jeśli chodzi o pomieszczenia. Nie dochodzi tam żadna droga asfaltowa,podobnie zreśztą w Osławie Dąbrowie-tam to stoi coś co przypomina murowany przystanek autobusowy, a w środku ławki, nawet jeszcze używalne. W zakładzie w Osławie akurat manewrowała ich taka malutka lokomotywa odstawiając na boczniće 3 wagony do cementu. Na drugim torze bocznicy stało ich 42, wszystkie należące do Transchemu Włocławek. Śniadanie postanowiłem zjeśc w nastawnii a raczej w tym co kiedyś nią było. Akurat w tym czasie 9:35 nadjechała z Kościerzyny SM42 044 i pojechała do Bytowa po papiery. Druga nastawnia wygląda podobnie tylko że rozstaw pomieszczeń jest odwrotny, no i więcej pseudografficiarzy ją odwiedziło. Po przystanku w Studzienicach pozostała tylko tablica oraz gruzy od wiaty. 2km przed Ugoszczą 0 godz 11:40 mija mnie powracająca z Bytowa SM42. na Stacji w Ugoszczy miłe zaskoczenie-działa jeszcze kran, a nad nim jeszcze wisi tabliczka"woda zdatna do picia".Do środka nie mozna się dostać, ale na "chama"by się dało.Przez okno zobaczyłem wiszącą na ścianie klimatyczną tablicę przyjazdów i odjazdów-oby jak najdłużej tam była. Na bocznicy do bazy paliw jest założona wykolejnica.Nie dojrzałem żadnych wagonów. Dalej na wysokości jeziora Mądrzechowskiego spotykam pracownika kolei z Bytowa, karczującego szlak. Jest on odpowiedzialny za cały ten 24 km odcinek, mówił że kiedyś na tej linii było ich 57!Od niego też dowiedziałem się że zbudowane w Osławie nastawnie nigdy nie pracowały, zostały tylko odebrane...dochodząc do Bytowa jakieś 1 km od stacji dochodzi linia z Lęborka-całkowicie zarośnięta. PO 6,5 godz marszu dochodzę do celu .Stacja w Bytowie przedstawia obraz tragiczny.Dobrze że 2 nastawnie zamknięte na kłódkę. W byłym budynku dworca od ulicy zajmują poczekalnie PKS,informacja i kasa.A od peronów jest sklep z używaną odzieżą, oraz jeszcze funkcjonująca kasa towarowa. NA peronach zachowały się jescze tabliczki z kierunkami odjazdów:LIPUSZ,Chojnice,Kościerzyna oraz KORZYBIE,Sławno,Słupsk. Oby pozostały tam jak najdłużej. Kompletnie przemoczony postanawiam odpuścić sobie linię do Lęborka,ładuje się do autobusu PKS i wracam do Chojnic -60 km bilet 9 zł | |
| jaki komputer kupić? | |
gigabyte k8nf-9 ultra, Dlaczego akurat ta? JEst duzo dobrych plyt. proc a64 3000+ Tu zgodna. Najlepszy sosunek cena/mozliwosci, zwlaszcz biorac pod uwage mozliwosci OC. To taki nowy AXP 1700+ B0 IJUHB, tylko z zablokowanym, mnoznikiem. selekt, LOL - wiesz jak wyglada ten "selekt" na AleDrogo? Rozni sie od CPU z polki tylko opisem aukcji. Nie ludz sie ze sprzedawcy to testuja (jest tak samo jak w przypadku innych CPU z serii, a jak bedzie sie zle podkrecal zawsze dostaniesz scieme: ze masz zla plyte/uklad zasilania/zasilacz itp) Do czasu gdy samemu nie przetestuje sie konkretnego CPU na konkretnej plycie nie mozna mowic o czyms takim jak "selekt" to sciema dla dzieciakow by A64 3000+ za ~430 zl brutto w detalu, z hurtowni taniej, sprzedac za ~600 zl na allegro (takie aukce juz widzialem). min 1024 mb ram(najlepiej w 2 kosciach), Tu zgodna. Dodam od siebie: dobrego RAMu (kosci). Pocztkujacy czesto nie zwracaja na to uwagi. x850gto2 zmodujesz na x850xl, Nie kazdy, ale spora czesc tak. Dobra grafika. 160 wd sata, Jak dla mnie za glosne. Nie ludzie dzwieku wydawanego przez WD. jakis dobry dvd DWDRW raczej. Chocby BenQ DW1650. i jazda. Wszystko polecam kupic na allegro, bedzie 40%taniej niz w zwyklym sklepie LOL, pokaz mi te wszystkie nowe rzeczy taniej o 40%? Niektore komponenty da sie rzeczywiscie kupic taniej [podrobki/przemyt itp] ale normalnych komponentow po prostu tak sie nie da sprzedac. Porzadne sklepy komputerowe [a nie lowcy jeleni] maja zbyt mala marze by legalnie dawalo sie sprzedac o 40% taniej. Pamietaj tez ze trzeba zaplacic haracz Ale drogo w wysokosci 3% + oplaty za wystawienie + koszty przesylki. Ot chociazby sprawdzalem ostatnio na Allegro ceny Asrockow 939DUAL-SATA2 - wszystie na Allegro byly powyzej 230 zl + koszty przesylki. To w pierwszym z brzegu sklepu o ~100 m od mojego domu te plyty sa po 220 zl. To samo Athlon64 3000+ Venice BOX - kolo mnie po 465 zl od reki. Na a i tak z gwarancja itp. Tia. Z gwarancja na Allegro to jest tak ze lepiej z niej nie korzystac. Co prawda czesc sprzedawcow to normalne, uczciwe firmy, a nie "Jozek Krzak i przemytnicy z podworka" ale biorac pod uwage ze nigdy nie wiesz jakie zaplecze finansowe ma firma [czy za pol roku nie bedzie handlowac juz np: uzywana odzieza, a nawet jak nie to pie*e sie w przesylke wybitnie wpieniajace. Kupujac normalnie zazwyczaj znasz sklep i podejscie sprzedawcow [przynajmniej dla ludzi siedzacych w sprzecie] -wiesz czego sie spodziewac. Na allegro praktycznie za kazdym razem kupujesz u kogos innego i do czasu gdy nie bedzie niewygodnj/konfliktowej sytuacji nie wiesz jak sprzedawca reaguje na nia. Poza tym po prostu zanosisz sprzet te kilkaset metrow od domu i to sprzedawca ma sie martwic o przesylke, ewentualne uszkodzenie lub zaginiecie towaru w transporcie oraz zmieszczenie sie w terminach gwarancyjnych lub ustawowych. Na Allegro nie masz przy reklamacji ani sprzetu, ani gotowki, ani nawet pokwitowania. JEsli kontakt sie urywa to mozesz sprzedawcy praktycznie nagwidzdac przy rzeczach za kilkaset zl. Koszty ew. sporu sadowego, zwolnien z pracy i dojazdow przekrocza warosc sprzetu. Dla zasady mozna zawiadomic policje, ale jesli sprzedawca nie jest skonczonym idiota to spokojnie sie wyslizga [oczekujemy na czesci, przesylka zaginela itp]. Jesli juz kupowac sprzet zdalnie to IMHO po pierwsze musi byc wyraznie | |
| A w Linux-e sie nie da.... | |
zobacz jaka opinie mial 5 lat temu his ktory produkowal tanie karty oparte na gforce i jak sie ona zmienila po wprowadzeniu radeonow? Mi zarzucasz czerpanie info z p.c.pecet i internetu, a sam to robisz :) Zobacz jacy producenci produkują Radeony na Europę. Abit i Asus (od bardzo niedawna), Giga-Byte jest w miarę dobry i cieszy sie największym uznaniem. Największym poważaniem cieszył się Hercules, ale już nie produkuje Radeonów. Reszta to Taiwan z Saphire (a nie His) na czele - nie ma alternatywy. Niestety jedyna dobra marka (Elsa) praktycznie niedostępna w naszym kraju :/ znowu utozsamiasz marke z procesem technologicznym i mozliwisciami jakie maja firmy operujace milionami dolarow. Apple wyrobiło sobie markę (jabłuszko), ale produkuje u najtańszych. To tak jakby robić samochody Audi (Audi bardzo mi pasuje pod Apple) na Żeraniu. ECS ma ISO9001, płyty główne przechodzą testy, a jednak ludzie mają z nimi problemy - zaoszczędzone pieniądze muszą się na czymś odbić :/ na prawde myslisz ze taki ecs w ciagu roku nie bylby w stanie zaczac konkurowac z takim np. epoxem? Mówmy jak jest teraz, a nie bujajmy w obłokach. | W praktyce wychodzi to bardzo różnie. to znaczy? doczekam sie przykladow[...] Asus - płyty główne z chipsetem KT600 i nForce2 z serii X i notebooki HP - notebooki Teac - nagrywarki (nowsze modele robione przez LG) Jaguar - Jaguar S-Type (Jaguar, ale jakość jak w poprzednim modelu Mondeo - nawet te same przełączniki na konsoli) Aiwa - sprzęt RTV Lancia - Kappa Maserati - Coupe Jest tego duuuuuużo więcej taniej oznacza w tym przypadku zwolnienia podatkowe i niskie place a nie gorsze tranzystory. dlatego ceny moga spasc a jakosc nie. Wierz w bajeczki. Zobacz jakich marek części masz w swoim Mac'u tak. i jeden dusi sie przy 1024x768 i 60hz a drugi ciagnie 1600x1200 przy 85hz itp. Na 17" LCD? :) prawde chcesz mnie przekonac ze te monitory rozni _tylko_ obudowa i cena? Sony już nie produkuje kineskopów. Matryce kupuje od LG.Philips, AUO (zasada którą kierują się - kto chce mniej kasy) do swoich monitorów. Wszystko jest składane w Chinach. Wiele modeli monitorów LCD tak naprawdę różnią się obudową (chociaż nie zawsze) i elektroniką (też nie zawsze). juz to zrobilem i kupilem apple : Ja ECS'a w życiu bym nie kupił : juz pisalem co znaczy tanio. produkujac dla takich zleceniodawcow nie oszczedza sie na elementach. Wierzysz w cuda. ich dobor jest istotny. ecs ma gdzies swoja marke i dlatego na rynek konsumencjki wrzuca plyty byle jak pakowane i czesto zle wykonane. Fakt. moze sobie na to pozwolic bo jej klientem sa inni producenci a nie ludzie w sklepie. inni dodaja kolorowe pudelka, 7 gier i neonowe kable. nie ma to nic wspolnego z procesem technologicznym. Już widzę jak specjalnie dla jednego klienta przerabiają linie produkcyjne w połowie swoich fabryk, żeby zaraz po zakończeniu kontraktu to samo zrobić dla następnego etc, etc... istony wplyw na awaryjnosc ma za to kontrola jakosci ktora w przypadku produktow drozszych jest bardziej drobiazgowa. i tyle. Przypominała mi się anegdotka (zdarzylo się naprawdę). Pewien producent tekstylny (ale nie odzieży) z Niemiec (bardzo renomowana marka) sprowadzał z Chin materiał. Materiał był w belach - nie pamiętam długości, ale było tego bardzo dużo. Na każdej beli co jakiś (w miarę równy odcinek) było uszkodzenie - generowało to spore koszty, bo materiał był na coś naciągany, nie pamiętam dokładnie, ale było to w takim miejscu, że generowało spore straty materiału. Kontrola jakości zgłosiła to do Chin. Zapytali "co jest". Chińczycy odpowiedzieli. Tak wiemy o tym, ale niestety nic nie możemy na to poradzić, w naszej prowincji mamy prąd co drugi dzień, a uszkodzenia powstają kiedy maszyna się zatrzymuje. Jednak Niemcy nie zmienili dostawcy :) apple sprzedaje zamkniete komputery ktore serwisuje, okleja swoim japkiem itd. i dlatego nie moze sobie pozwolic na wkladanie do srodka byle czego. Tak jak Asus, Jaguar, Aston Martin, Sony, HP Lancia i wiele, wiele więcej firm. | |
| Którym promem najlepiej do Szwecji? | |
Moim zdaniem, najlepiej w podróż do Szwecji wybrać sie na pokładzie promu `Polonia` Unity Line, pływającego ze Świnoujścia do Ystad. Jest to aktualnie największy i najnowocześniejszy polski prom. Ja płynąlem nim już chyba ze 20 razy i zawsze wywołuje we mnie ogromne zaciekawienie. Jest to przede wszystkim prom, którym naprawde miło sie płynie. Na pokładach hotelowo-gastronomicznych czeka mnóstwo różnych atrakcji. Pokład 7 to 2 eleganckie restauracje (włoska i Royal) na samym dziobie, serwujące, fakt drogie ale naprawde przepyszne dania!. Obok są przestronne koktail bar i drinka bar z wygodnymi fotelami, parkietem i minisceną, a także kasyno. Dalej jest efektownie wygladający hol z marmurowo-złotymi kręconymi schodami i egzotycznymi kwiatami po środku, obok 2 sklepy (pierwszy z markową odzieżą damską i męską oraz bielizną i dodatkami, a drugi z perfumami, kosmetykami, alkoholami, papierosami, słodyczami, zabawkami i upominkami). Następnie restauracja samoobsługowa i kawiarnia, w której serwuje się równie pyszne dania ale po atrakcyjnych cenach, drugie kasyno, przestronna i urządzona w spokojnych barwach kafeteria, plac zabaw dla dzieci oraz restauracjia dla kierowców ciężarówek i sala telewizyjna. Na rufie jest także urządzony z wielkim klimatem Bridge PUB oraz sala konferencyjna i naprawde duży pokład słoneczny. Pokład 6, to pokład kabinowy, tam znajduje sie również bardzo efektowny hol wejściowy, recepcja, kantor, oraz kabiny pasażerskie trzech klas: De Luxe (najbardziej eleganckie i luksusowe z oddzielną sypialnią i salonikiem, znajdują sie na samym dziobie), Biznes (2 i 3 osobowe z dużym oknem lub bez, urzadzone ładnie i praktycznie) oraz Turystycznej (4 osobowe, z małym oknem lub bez, znajdują sie głównie na rufie). Do głównych zalet `Polonii` bez wątpienia zaliczyć należy najnowocześniejsze urządzenia nawigacyjne, supersystem p-pożarowy Hi-Fog, system antykolizyjny, dużą rezerwę mocy silników (dzięki temu bez problemu utzrymuje kurs i wchodzi do portów w sztormach), bardzo dobrą zwrotność i sterowność. `Polonia` posiada także superwydajny i nowoczesny system stabilizacyjny, ograniczajacy przechyły do 3-4 stopnii. Dzięki niemu, bartdzo często jest to jedyny prom w tej części Bałtyku, który nie zawiesza swojego serwisu z powodu silnych sztormów. Dlatego, moim zdaniem `POLONIA` jest najlepsza!. Płynąłem też kilka razy na pokładach promów Polferries, głównie `Wawel` i `Pomerania` i wierz mi na słowo, że są to naprawde stare, zardzewiałe graty, którymi aż strach płynąć. Fakt, `Pomerania` ma całkiem ładnie urządzone wnętrza, ale bardzo słychac silniki, strasznie kołysze i wszędzie śmierdzi olejem albo paliwem. `Wawel` ma już prawie 30 lat, czesto sie psuje, rdzewieje, ma beznadziejne stabilizatory i przytłaczająco urządzone wnętrza. Jedynym promem z floty Polferries, który zasługuje na uwagę jest `Scandinavia` pływająca z Gdańska, prom pomimo swojego wieku jest w dość dobrym stanie technicznym i ma przyzwoicie urządzone pokłady pasażerskie | |
| WARIACJE NA TEMAT EKWIPUNKU | |
I znowu jako ten „netoperek” co to niedowidzi, niedosłyszy a czepia się... ( z przymrużeniem oka)i bez urazy Troszkę mnie to wszystko...przeraża! Wyobraźcie sobie,że jestem nowicjuszem i chciałabym pochodzić po górach, szczególnie Tatry mnie ciagną... Nie bardzo wiem jaki należy przygotować ekwipunek... Gdzie znajdę poradę?? Na pewno na forum górskim! Tam ludzie się na tym znają! I czytam... Bielizna termoaktywna...co to jest???-szukam i znajduję objaśnienie...ceny też. A nie mogę iść w te góry w podkoszulku i starej wysłużonej „flanelce”? Rękawice...koniecznie dobrej, sprawdzonej firmy, z palcami, bez palców – zwykłe wełniane czy polarki za dziesiątkę nie pasuje mieć...no bo jak? Przecież ręce na wierzchu to i wstyd trochę...w takim byle czym. Spodnie...firma goni firmę, fason goni fason...no i ceny też się gonią. Kije trekingowe...bez kija ani rusz! Twardy, miękki, składany, w całości...byle dobrej firmy!!! Stuptuty...znowu się wczytuję...co to takiego jest....acha, inaczej ochraniacze na spodnie...z rzepami, klapkami, membrany, linki... Kurtka...ważna rzecz! Problem tylko z której firmy??? Goretex, Campu, Alvika i diabli jeszcze wiedzą jakie inne... Ceny...te też do wyboru – im droższa to lepsza.... Buty...bez butów nigdzie się nie wybieraj człowieku! Masz wybór spory, firmy się prześcigają w zachwalaniu swojego towaru, więc bierz te, które się lepiej chwalą. Skarpety...też firmówka, a jakże... Do tego dołóżmy jeszcze czapkę...okularki, i inne drobiazgi... No to się ubraliśmy!!! Teraz trzeba się wyposażyć w... Plecak + plecaczek...koniecznie firmowy!!! Bo innych nie wypada... Śpiworek – lekki, zgrabny, przyjemny w dotyku, cieply... Karimatka – szukać w sklepie firmowym!!! Do wyboru, do koloru... Namiocik – jak wyżej... Płachta też powinna być... Termosik – nie byle co!!! Porządny – firmowy z gwarancją ,ze utrzyma ciepło... Palniki, kartusze, naczyńko jakieś... A gdzie liny, raki, czekany... Chyba to jeszcze nie jest pelna lista... Ceny mniej więcej znamy, no to sobie podliczmy... Ambitny NOWICJUSZ kompletuje, idzie w Taterki i...może się okazać,że ta „zabawa” nie dla niego... Albo inne rozwiązanie...załamany zostaje w domku, no bo jak pójdzie...bez wyposażenia? A większość młodych i nie tylko, po prostu nie stać na wiele rzeczy. Czytając wiele porad...nowicjusz może myśleć,że inaczej w góry nie wpuszczają Moi mili. Zapytajcie dziadków,rodziców, jak to się chodziło w Tatry? Bez firmowego ubioru i sprzętu zdobywano najwyższe szczyty, wytyczano ścieżki i pisano przewodniki dla Was. A dziś...SZALEŃSTWO...firmowo-cenowe no i moda oraz wygoda. Chyba ,że rosną nam same Kukuczki, Czerwińskie i inni sławni ludzie gór, no to trzeba... Ja nie zamienię mojej flanelki, traperek i starej kurtki...wolę częściej być w górach. Zamienię przeciwdeszczową Alpinusa (leje...od środka!) na zwyklą „parówkę” za 5 zł. Skarpetki zrobię sama, ochraniacze sobie uszyłam a stary wysłużony plecak jest mi bardzo bliski,więc też go nie zamienię. Nowicjusze Wiedzcie jedno – nie odzież firmowa i sprzęt się liczy. Ważna jest „siła” , która was ciągnie w góry. Pozdrawiam -netoperek- | |
| troszkę humoru...dla ochłody | |
Wraca mąż znienacka do domu i słyszy z sypialni jednoznaczne odgłosy. Zagląda, a tam Murzyn bzyka jego żonę i stękają w niebogłosy. Gość zgrzał się, wpadł do kuchni, wyrwał nogę od stołu, wpada do sypialni i trzaska czarnego przez grzbiet. Czarny nic. No to zebrał całą parę z mięśni i przyłożył, ile fabryka dała. Na to Murzyn odwraca się i rzuca tekst: • Dzięki, weszło Do sklepu z odzieżą przychodzi niewidomy z psem przewodnikiem. Staje pośrodku sklepu, łapie psa za ogon i zaczyna nim wymachiwać dookoła głowy. Zdziwiony sprzedawca podchodzi do niewidomego i pyta: - Może w czymś pomóc? -Nie - odpowiada niewidomy- dziękuje , ja tylko się rozglądam. Idzie sobie chłopak ulicą w Nowej Hucie. Podchodzi do niego kilku gości w dresach i pyta: • Wisła czy Cracovia? • Spokojnie panowie, ja z Warszawy jestem… Stoi zakonnica na szosie i zatrzymuje samochody. Nikt nie chce się zatrzymać i podwieźć siostry. Deszcz, chłód, burza straszliwa. W końcu zatrzymuje się piękna blondyna w czerwonym ferrari i zabiera zakonnice. Ta szczęśliwa stara się nawiązać rozmowę: • Piękne auto, pewnie ma pani wspaniałą posadę, skoro stać panią na taki wóz • A nie nie, to mój trzeci kochanek mi je kupił. • Jak to, nie ma pani męża? • Nie, żyję w wolnych związkach, lepiej na tym wychodze, np to futro na tylnym siedzeniu dostałam od innego kochanka a ta piękna biżuteria - ta jest od jeszcze innego. W końcu dojeżdżają do klasztoru, zakonnica wysiada smutna ze jej życie jest takie szare, ale tłumaczy sobie ze wybrała życie klasztorne wiec tak musi być. Około 22 zakonnica zmówiła wieczorny pacierz i kładzie się do lóżka, nagle ktoś cichutko puka: • Puk, puk! • Kto tam? • To ja... ksiądz Antoni... [szeptem] A zakonnica na to: • W dupę sobie wsadź te swoje bombonierki! W szkole pyta pani dzieci gdzie ich rodzice śpią ? Małgosia mówi że na kanapie Janek powiedział że jego rodzice śpią na wersalce Jaś na to że jego tata śpi na linie Jak to Jasiu na linie ? a no rano jak wstaje do szkoły to słyszę jak mamusia mówi do taty spuszczaj się szybciej bo do pracy nie zdążysz Chirurg do pacjenta: - Jest pan przesądny? - Nie, dlaczego pan pyta? - Bo od jutra będzie pan wstawał tylko lewą nogą. Spotyka się dwóch dziadków: - A co to ja pana, panie kolego, tak długo nie widziałem? - W więzieniu siedziałem. - W więzieniu?! A za cóż to?! - Pamięta pan, proszę pana, tę moją gosposię? Otóż mnie ona, proszę pana, o gwałt oskarżyła! - O gwałt? I co, naprawdę ją pan, panie kolego, tego...? - Nieee, ale tak mi to pochlebiło, że się przyznałem. - I ile pan dostał? - Sześć miesięcy. - Tylko sześć miesięcy za gwałt?! - Nieee, proszę pana, za fałszywe zeznania. Pociąg. Wchodzi pijany młodzieniec. Na pytanie konduktora na temat biletu odpowiada, że nie ma pieniędzy. - Na wódkę to było? - pyta retorycznie konduktor. - Przyjaciel mnie ugościł - odpowiada młodzian. - A dlaczego na drogę nie dał? - Jak nie dał... - odpowiada młodzieniec wyciągając zza pazuchy pół litra... Marian układał plan zajęć na wieczór: - dać odpocząć nerwom - porozmawiać z żoną - dać odpocząć nerwom Czym sie różnie stosunek analny od oralnego? Kierunkiem ataku na przewód pokarmowy. | |
| [Baranówka] galeria handlowa Nowy Świat ¤ | |
http://www.nowiny24.pl/ap...ESZOW/611378330 Już w listopadzie w centrum handlowym "Nowy Świat” na rzeszowskim osiedlu Baranówka III zrobią zakupy pierwsi klienci. Niestety opóźni się budowa tunelu pod ul. Krakowską, którym będziemy dojeżdżać do sklepu Takie informacje przywiózł przed chwilą do Rzeszowa Hermann Kummel, prezes zarządu firmy Womak, budującej sklep. Jak zapewnił, wykonawcy - Mostostal i Best wyprzedzili już harmonogram prac i otwarcie sklepu jesienią nie jest w żaden sposób zagrożone. Stawiają na lokalny biznes Dobre wieści przedstawiciele Womaka przywieźli też dla lokalnych przedsiębiorców. Okazuje się, że firma wygospodarowała 3 tys. m kw. powierzchni sklepu, która zostanie przeznaczona tylko pod handel prowadzony przez drobnych, rodzimych producentów i biznesmenów. Womak nazwie ją "Rzeszowska Aleja” W tej części centrum będą obowiązywać atrakcyjne zasady wynajmu powierzchni handlowych. - Już dzisiaj mogę zapewnić, że umowy będziemy podpisywać z przedsiębiorcami na krótsze terminy. Ceny będziemy liczyć w złotówkach, dzięki czemu takie mniejsze firmy nie będą musiały obawiać się skutków wahania kursów walut - zapewnia H. Kummel. W "Rzeszowskiej Alei” będą organizowane też atrakcje dla klientów, na czele z konkursami i promocjami. Womak już nad nimi pracuje. Tunel dopiero za rok Niestety dużo gorzej przedstawia się sytuacja z budową tunelu pod ul. Krakowską. Ta inwestycja się opóźni. Spóźnienie wynika z zerwania współpracy z projektantem. O ile działka i pieniądze na budowę już są, to mimo kolejnych obietnic i przesunięć terminów nie udało się wynegocjować od architektów ukończenia projektu. - W tej sytuacji zerwaliśmy współpracę z firmą projektową. Umowę z nową podpiszemy w przyszłym tygodniu. Dzięki temu latem zaczniemy budowę. Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli najpóźniej na wiosnę przyszłego roku pod ul. Krakowską przejadą pierwsze samochody - zapewnia prezes Kummel. Na koniec wizyty w Rzeszowie prezes zdradził, że jego firma myśli już o kolejnych inwestycjach w naszym mieście. Dwa z pomysłów to klinika medyczna i hotel. * * * * * Centrum Handlowe Nowy Świat powstaje na terenie między ul. Krakowską i Ofiar Katynia. Będzie miało ok. 30 tys. m kw. powierzchni i parking na 600 samochodów. Na czterech poziomach klienci będą mogli robić zakupy w ok. 100 sklepach. Swoje stoiska otworzą tu czołowe marki handlujące sprzętem AGD i RTV, odzieżą, obuwiem i wyrobami skórzanymi. Swój market będzie miał w Nowym Świecie Carrefour. Budynek będzie wykończony zgodnie z najnowszymi trendami budowlanymi. Jego ozdobą będzie podświetlona sieć lin ze stali szlachetnej. Część gastronomiczna to kawiarnie i restauracje. W samym sercu centrum powstanie drzewo medialne, czyli sieć plazmowych ekranów, widocznych z każdego poziomu budynku. Będą na nich wyświetlane informacje o ofercie poszczególnych sklepów oraz programy rozrywkowe. Wartość inwestycji to ok. 165 mln zł. | |
| Retro Paulie Estacande | |
Fala klimatyzowanego powietrza uderzyła ich. Kasy hipermarketu brzęczały charakterystycznie. -Muszę się odlać- zasygnalizował Tony i poszedł w stronę WC. Reszta wkroczyła do sklepu. Sophia Totti-Calzone pobiegła w stronę odzieży, a Frankie posłał zmęczone spojrzenie Pauliemu. – gdy żona dorwała się do ubrań nic nie zwiastowało szybkiego wyjścia ze sklepu. Udali się w stronę stoiska z artykułami spożywczymi. -Długa droga przed nami wezmę coś na ząb- rzucił Paulie. Droga do Nowego Jorku z Los Angeles była rzeczywiście dość uciążliwa. W końcu wyszli do limuzyny Dona – czarnego Lexusa. Prowadził Tony, Paulie siedział obok niego a Don i jego żona siedzieli z tyłu. Nagle wyprzedził i motocyklista. -Nosz co za debil! – ryknął Tony. Nagle „debil” wyjął zza pazuchy Uzi i zaczął strzelać. -Skarbie na podłogę- ryknął Don. Na kuloodpornych szybach pojawiły się ślady po pociskach. Tony skręcił na autostradę. Uciekali gonieni przez kule z automatu. Gnali gdy nagle pod samochodem rozległ się huk. Eksplozja wyrzuciła samochód do góry. Spadł na dach kilka metrów od bomby. Paulie uwolnił się od poduszki powietrznej i wypełzł z wozu. Obejrzał wrak wozu. Tony’ego nie było- bomba wybuchał tuż pod nim. Sophia krwawiła ale też wydostała się z wraku. Zemdlała na asfalcie. Paulie obszedł wóz i doszedł do miejsca Frankiego. Ten siedział na swoim miejscu. Paulie odpiął mu pas i chciał wyciągnąć przyjaciela gdy zobaczył że Don ma przygniecione fotelem Kierowcy nogi. Pomógł mu się wydostać i położył go na jezdni. Karetki już przyjechały. Sanitariusze podnieśli Franka i Sophie na nosze, Paulie sam się położył. Ostatnie co widział to był widok maski tlenowej zakładanej mu na twarz przez sanitariusza. Kilka tygodni później. Paulie stał pod drzwiami do pokoju Franka w jego domu. Wszedł do środka. Po zamachu Don stracił czucie w nogach jeździł na wózku inwalidzkim. Siedział przed laptopem i coś oglądał. Paulie podszedł ale szef szybko zakrył ekran. -To sprawy Duńczyka – wyjaśnił „Duńczyk” był jedyną osobą o której Paulie nic nie wiedział. Wiedział tylko że jest to duński handlarz bronią z którym potężne interesy robił jeszcze „Sally” Totti . -To od naszych przyjaciół z Firmy – powiedział podając Pauliemu szarą kopertę. Firma? Zdziwił się. CIA zaangażowało się w prywatną vendettę Dona? -To nasz ostatni cel. – skończył. – obejrzyj to. „Umarli wstają z grobów” – dopowiedział. Paulie wyszedł bez słowa. Otworzył kopertę w środku były zdjęcia i adres w Sydney. Na zdjęciach w ramionach nagiej blondynki znajdował się... Jego „zmarły” przyjaciel Louie Stavanzii. Paulie poczuł zimny głaz w brzuchu. Każdego by podejrzewał ale Louie?! Wyszedł z posiadłości. SYDNEY. Paulie ukrywał się pod schodami w ręku ściskał walthera z tłumikiem. Louie wszedł do domu. Paulie wyszedł z kryjówki i podążył za celem do kuchni. Rzucił krótko: -Świetnie wyglądasz jak na trupa. – i wymierzył lufę w „cel” Louie wyglądał na zaskoczonego, powoli podniósł ręce -Na kolana – warknął Paulie, Louie posłuchał -Paulie proszę – powiedział – zanim mnie zbijesz pozwól mi coś powiedzieć. -Dobra – powiedział lodowatym tonem- ale lepiej żeby to było coś ważnego. -Cokolwiek ci Don powiedział to nieprawda- krzyknął – on robi interesy z CIA! Wiedziałeś o tym?! -Niestety ale tak, powiem więcej byłem z nim w Langley, jeżeli to wszystko to żegnaj – powiedział i wymierzył w sam środek jego czoła. -Nie! To nie wszystko! To jest wina Dona, on to zaplanował! On pociągał za wszystkie sznurki! On, on – ale Paulie go nie słuchał -Och zamknij się- rzucił i strzelił. Louie padł natychmiast. Wyszedł z domu wyją telefon -Zrobione -Dobrze. Kiedy wracasz? -22 września, Lina Oceanic -Ok. Będziemy czekać. Paulie skończył i wyrzucił telefon do śmieci, robota zrobiona. | |
| Ciuchy|Obuwie: Converse | |
Converse obchodzi stulecia istnienia. Pod hasłem "Connectivity" rusza globalna kampania wizerunkowa, która stanowi wsparcie i podkreślenie tej wyjątkowej chwili w dziejach marki. Jubileuszowa odsłona pojawi się w mediach pod koniec lutego. W swojej najnowszej kampanii Converse pokazuje osoby, które na przestrzeni stu lat nosiły produkty tej marki - marki optymistycznych rebeliantów w muzyce, sporcie, kulturze i sztuce. To ludzie, którzy mieli odwagę zmieniać świat, łamać status quo, słuchać swojego serca. I za nim iść. Do takich osób z pewnością należą: James Dean, Common, M.I.A, Sid Vicious, Billie Joe Armstrong, Dwyane Wade, Hunter S. Thompson, Joan Jett. Działania promocyjne związane z kampanią "Connvectivity" na terenie Polski obejmą prasę, internet oraz materiały POS w sieci sklepów sprzedających produkty marki Converse. Koncepcję kreacji przygotowała agencja Anomaly z Nowego Jorku, a zrealizowała ją holenderska agencja Staat z Amsterdamu. Zakupem mediów zajął się AmerSport we współpracy z domem mediowym Pro Media House. James Dean - amerykański aktor filmowy i teatralny, który po swojej przedwczesnej tragicznej śmierci stał się legendą światowego kina oraz ikoną nonkonformistycznej postawy życiowej. Zginął w wypadku samochodowym w miejscowości Chalame. Tragiczna śmierć oraz rozgłos wokół uroczystości pogrzebowych, które zgromadziły mnóstwo ludzi, uczyniły z niego obiekt kultu i przedmiot fascynacji wielu pokoleń. Common - raper z Chicago zawsze postrzegany jako artysta tworzący ambitną muzykę, nie ulegającą komercyjnym trendom, a zarazem jako ktoś, kto potrafił trafić w gust słuchacza. Łącząc Hip-Hop z głęboką nutą Soul'u poruszał tematy, które opowiadały o codzienności, ale w inny sposób ją postrzegając. W raz z grupą De La Soul szerzył tzw. pozytywny rap. M.I.A (Maya Arulpragasam) - pochodząca ze Sri Lanki, córka członka tamilskich tygrysów, projektantka odzieży, wokalistka, raperka i autorka rewolucyjnych tekstów. Jej muzyka to połączenie dancehallu z nowoczesnym hip-hopem i r'n'b. Nagrywała z Timbalandem i zdobyła uznanie w oczach Missy Elliot, z którą wspólnie nagrała jeden utwór. Sid Vicious (John Simon Ritchie) - w latach 1977 - 1978 basista legendarnej punk rockowej grupy Sex Pistols. Twórca i prekursor punkowej ekspresji na koncertach, która z czasem przybrała nazwę tańca POGO. Jego skremowane prochy zostały rozrzucone przez jego matkę na grobie jego kochanki - Nancy Spungen, którą pochowano na żydowskim cmentarzu w Pensylwanii. Dwyane Tyrone Wade, Jr - jeden z najlepszych koszykarz amerykański grający w lidze NBA. Całą dotychczasową karierę zawodową spędził grając w zespole Miami Heat. Mimo średniego wzrostu (193 cm) obdarzony świetnym wyskokiem i szybkością Wade szybko stał się nie do powstrzymania dla większości przeciwników. Od 2006 roku związany z marką Converse. Swoim nazwiskiem promuje linię koszykarską Converse'a. Billie Joe Armstrong - wokalista i gitarzysta zespołu Green Day. Wraz z pozostałymi członkami zespołu jest założycielem i właścicielem niezależnej wytwórni Adeline Records. Hunter Stockton Thompson - autor książek i dziennikarz. Piewca i jedna z czołowych postaci stylu dziennikarskiego określanego mianem "Gonzo. Na podstawie jego najsłynniejszej książki został nakręcony film Las Vegas Parano, w którym epizodyczną rolę zagrał sam autor książki. Thompson popełnił samobójstwo strzałem w głowę. 20 sierpnia 2005 jego prochy zostały wystrzelone z armaty kształtem przypominającej oficjalne logo Gonzo, przy dźwiękach piosenki "Mr. Tambourine Man" Boba Dylana Joan Jett - amerykańska rock'n'rollowa gitarzystka, wokalistka oraz aktorka. Najbardziej znana z hitów "I Love Rock 'N Roll" oraz "Bad reputation". Karen Lee Orzołek - lepiej znana jako Karen O. Wokalistka nowojorskiego zespołu punkowego Yeah Yeah Yeahs. Urodziła się 22 listopada 1978 w Korei Południowej. Matka Karen jest Koreanką, a jej ojciec Polakiem. Artystka znana jest również z szokującego zachowania na scenie. Pod względem scenicznych wygłupów porównuje się ją często do punkowych legend takich jak Iggy Pop czy Patti Smith INFO D - Wade Converse Commercial [Rick Ross - All In http://youtube.com/watch?v=siema5KmHaE 3A dnia 10 Lip 2008, 13:33, w całości zmieniany 2 razy | |
| Hokej :P | |
yyyyy a wiecie ze Alf to jakaś szycha, bo jest czlonkiem NHLPA yyyyyyyyy.... Ja się najpierw pochwalę, że wczoraj Closer widziałam! I stwierdzam, że jednak mogę chodzić z Tuomo do kina (tak, Kari, ciebie też możemy ze sobą zabrać, tylko nie wiem, czy wpuszczą cię na salę z tą siekierą, więc lepiej odłóz ją na miejsce...) Mianem "Scheisse movie" może bym go nie określiła ("znaj łaskę pani" ), ale do wybitnych moim zdaniem też nie należy. Chociaż Clive "pieprzony jaskiniowiec" wyglądał jak zawsze (no dobra, w "Królu Arturze" mi się nie podobał ) BOSKO! buahahaha, nie, chodziło mi raczej o to, ze nic sobie w końcu nie kupiłam Ale patrz, tym mi przypomniałaś, że widziałam ostatnio w Poznaniu sklep z... uwaga!... używaną odzieżą Calvina Kleina! I nie wiem dlaczego, ale mi się od razu o Tuomo pomyślało... Hyhy, a Jouniego się nie bój, na wszelki wypadek mogę z Tobą pojechać... No chyba że nie o tą rybę na bluzce najbardziej mu chodzi, ale o żółto-niebieski kolor *przypomniał jej sięJouni w sukience z napisem I love sweden* hyhy, no tak, to Henke stoi przed trudnym wyborem: szampan czy bycie macho, oto jest pytanie... to najwyżej haremową szafę sobie pomniejszysz "Lundqvist podnosi teraz nieprzytomnego Hahla, chce nim wyraźnie rzucić o lód... proszę państwa, jeszcze nigdy nie widziałem czegoś takiego... jednak co to? Do Lundqvista podjeżdża zawodnik z numerem 9 na plecach... to Magnus Kahnberg, bardzo utalentowany gracz, nadzieja szwedzkiego hokeja... Kahnberg szepcze coś na ucho rozjuszonemu bramkarzowi Trzech Koron... Lundqvist patrzy na niego przez chwilę przez dziury w swojej masce... i tak, odrzuca Hahla na bok i wraca do swojej bramki... Hahl tymczasem poleciał tak daleko, że jedynym śladem po nim została dziura w ścianie dokładnie naprzeciwko mojego stanowiska..." hihi, mi się to z jakimś klasztorem skojarzyło ten tego... a jeśli Joel uzna to za demoralizowanie Magnusa? buahhahahaha, czyli to JEDNAK masochista, jak lubi obrywać po głowie? a teraz tak sobie pomyslałam, ze może Henke wyjeżdża to USA dlatego, że miał już dosyć tych filmów, wypożyczanych przez Magnusa? No ja mam te same odczucia Najbardziej mnie martwi wlasnie brak najlepszych zawodników na Olimpiadzie i MŚ No i kurde raz w zyciu mialysmy mecze o porządnej porze a teraz stawałoby sie coraz bardziej realne ze moglybysmy sie kiedys na jakis wybrac... (Stena Line - Prosto do Szwecji! ) a teraz buuu znowu wszyscy najlepsi za Atlantykiem buhahahahaha używana odzież Kleina??? buhahahaha to moze trzeba bylo zajsc i poszukac bokserek z wyszytymi przez mame Ruutu inicjalami T.R na boku materiału Oluś to kontrargumentuj że mu sie szampan będzie wylewał przez ta szczeline i marnował buhahaha Oluś i wlasnie dlatego trzeba to skopiowac i dołączyć do listu do nowego trenerga Sverige z prośbą o powołanie Joela do kadry (buhahahaha a wiecie, wlasnie zadzwonil jakis facet ze sklepu od odswietlenia i chcial rozmawiac z tatą i buhahaha mówił od mnie jak do 5letniego dziecka "tatulka nie ma w domu?" "Bo tatus zamówil u nas taka lampe" a jak powiedzialam ze przekaze to powiedzial "no brawo, dzielna dziewczynka" buhahaha i to mi uswiadomilo ze bede miala ciezkie zycie z Magnusem i jego uwielbieniem do jedenastek "skarbie umowilem sie z Joelem na taki napoj dla doroslych, ale nie masz nic przeciwko, dobra dziewczynka, jak duzy magnus wroci do domu to poglaszcze po glowce" ) *nie wiadomo dlaczego wyobrazila sobie Magnusa jak robi Ali warkocze i opowiada jej bajki naodbranoc * swoja droga mnie zawsze smieszy to jak np w sklepie nie wiedza sprzedawcy jak do mniemowic, czy "wez" czy "niech pani wezmie " .. heheh aaaaa dostalam Muzyke Pop aaaaa. huhu.. chwila przerwy, palce bola | |
| Sesja | |
Darrow uwinęliście się w miarę szybko. Nie minęło pół godziny jak ruszyliście w drogę powrotną bogatsi o broń i żywność zalegającą na taczkach oraz o jeden plecak pełen opium. Myśl o udanym szabrze napawa Ciebie ochotą do życia i podnosi na duchu. Gdy wychodziliście słyszałeś przytłumione odgłosy zza magazynu. Widać, strażnicy się obudzili i próbowali wydostać się z więzów. Droga powrotna zajęła wam niewiele czasu. W godzinę znaleźliście się z powrotem w magazynie. Powitał was krzyk dziecka, do którego doskoczył od razu Otto. Peter ustawił taczkę przy ścianie i zaczął ją rozładowywać. Oto co udało się wam ukraść: plecak pełen opium dwie nowe kusze i po dziesięć bełtów do każdej z nich trzy nowe miecze trzy nowe noże 10m liny i kotwiczka dwadzieścia racji suszonego mięsa cztery słoiki ogórków kwaszonych ---------------------------------- Herman Obaj przyjrzeli Ci się uważniej zanim odpowiedzieli. Mówi ten starszy. Jego towarzysz milcząc zaczął rozglądać się po karczmie. - Ano. Słyszeliśmy. Podobno zaczyna się wyrabiać na Przymurzu – trochę zaciąga charakterystycznym Stirlandzkim akcentem – Po co go szukasz? Broni dużo w kupieckiej, na straganach. Tutaj tylko przy pasach niektórych ludzi, a z Rzemienia żaden kupiec. Młodszy wstał od stolika i skierował się do lady, burcząc coś pod nosem o kolejnym kuflu piwa. Szybko zniknął ci za rogiem ściany, gdzie znajduje się reszta karczmy. ---------------------------------------- Fiodor Ivanowicz Dzieciak po Twoich słowach jeszcze raz się rozpłakał i uciekł jak tylko go puściłeś. Frank przyjął Twoją pochwałę w milczeniu. Obaj skierowaliście się do ofiarowanej Ci piekarni. Tym razem nie niepokojeni, dotarliście do niej po kwadransie marszu przez miasto. Rzeczywiście znajduje się przy placyku na jednej z odnóg ulicy Żelaznej. Ulica nazywa się Do Studzienki. Widzisz, że lokal jest otwarty, a przed drzwi wystawiono stołu z pieczywem. Rozchodzi się w zastraszającym tempie i wciąż na nowo jest uzupełniane wypiekami z wewnątrz lokalu. To właśnie zapach pieczywa dominuje w powietrzu. Na placyku, poza kilkoma luźnymi straganami z różnorakimi rzeczami, znajduje się jeszcze kwiaciarnia, sklep z odzieżą i butami oraz lombard. Twój lokal jest wciśnięty w dość wysoką, bo dwu piętrową i lekko krzywą kamienicę znajdującą się na rogu dwóch ulic odchodzących od placyku w głąb dzielnicy. Wyższe piętra kamienicy muszą być mieszkalne, bo w oknach widzisz zwyczajne firany i samotny kwiatek za szybą jednego z nich. Przy stołach z pieczywem uwija się tęgi mężczyzna ubrany w biały fartuch. Na jego twarzy widać szczery uśmiech, który w połączeniu z tuszą i wypiekami na twarzy, owocuje obrazem pogodnego mężczyzny, otwartego na ludzi. | |
| Mistrz pakowania ;) | |
No to po kolei... 1. Zarost, no nie przesadzajmy po kilku dniach jeszcze oczy wystają spod zarostu więc myślę, że nie ma się czym przejmować, a zwłaszcza, że mojej Kobiecie się to podoba. Dodatkowo mój kolega który zawsze ma brodę mówił ostatnio, że co prawda na brodzie tworzy się warstwa lodu ale ta warstwa skutecznie chroni przed wiatrem który (wg niego) jeszcze bardziej mrozi. Co do okruszków w brodzie, to po kilku dniach się jeszcze nie czepiają, tylko po kilku tygodniach, ale wystarczy nauczyć się jeść jak człowiek i problem znika. 2. Co do zabierania lin do Wisły, pamiętam dziwny wzrok ludzi widzących ludzi jadących do Wisły z plecakami z kaskami i linami, ale chyba nie wiele osób pamięta, że góry to nie tylko powierzchnia ale też jaskinie. 3. Nasączane chusteczki - genialny wynalazek sam stosuję i polecam!! podczas kilku dni w namiocie, gdzie woda w plecaku b. szybko zamarzała chusteczki mi nie zamarzły, (choć kanapki tak), ale w razie czego jedne i drugie można włożyć wieczorem do śpiwora - na rano będą gotowe. Aby szybko odmrozić można wsadzić do śpiwora między uda zwykle skutkuje, ważne by kanapek wcześniej nie odpakowywać. 4. Mycie w śniegu, może dobre po wyjściu z ciepłego pomieszczenia ale wychodząc z namiotu jakoś nie zachęca, choć może kiedyś się skuszę. Co do strumyków to pamiętajmy, że zwykle nie płyną grzbietami (naszymi trasami wiodącymi po grzbietach). 5. Himalaje, myślę że nie trzeba jechać w góry wysokie, wystarczą nasze Beskidy, żeby przejść się z namiotem i nawet w takich warunkach ciężko jest się dobrze umyć, poza tym czym ? woda zamarza, strumyki w dolinach, a gotowanie wody na herbatę + coś do termosu zajmuje wystarczająco dużo czasu, do tego trzeba by brać więcej gazu. Na zęby zawsze kubek więcej można ugotować, a resztę załatwić chusteczkami nasączanymi. W takich warunkach (nie licząc chusteczek i dezodorantu) mając obciętą szczotkę do zębów kosmetyczka może zajmować tyle miejsca co portfel (mały kawałek mydła, mały ręczniczek, mini pasta do zębów) i to w zupełności wystarcza. Wracając do domu po górach i tak zwykle wracamy najkrótszą trasą i się myjemy a nie jeździmy busami jeszcze przez tydzień w zabłoconych stuptutach, poza tym jeżdżę dużo komunikacją miejską i to widać gdy wsiada lump jak się ludzie odsuwają, natomiast po kilku dniach jeszcze ludzie nie reagują na to więc chyba nie jest źle. 6. Dzielenie bagażu, ja często stosuję zasadę, że ja biorę sprzęt a kobieta kuchnię, generalnie chodzi o to, że ja biorę namiot, śpiwory, ciepłe rzeczy, kurtki itp. natomiast Ona żywność, zaletą tego jest to, że wszystko co może się rozchlastać w plecaku zalać itp. zostaje w jednym worze osobnym niż np. śpiwór. ew. wodę (ostatecznie wyschnie i nadaje się do dalszego użytku) czasem biorę w końcu kilka butelek wody też waży, a do tego jako, że jedzenie się zużywa to ma coraz lżej. 7. Dogadanie się co do ekwipunku, zwykle jak gdzieś jedziemy trzeba się dogadywać kto co bierze np. nie ma sensu brać dwóch past do zębów, i dwóch palników wiedząc, że będzie się chodzić z daną osobą, jeden bierze to a drugi to. 8. Opakowania - dobrze sprawdzają się piersiówki - wytrzymałe i małe, (ostatnio mam w niej szampon do włosów). 9. 30% minimum z 60% absolutnego minimum z 60% minimum, ja mam listę na której mam rzeczy które mogą się przydać podczas wyjazdów ale oprócz dopisywania czasem czegoś dobrze jest wykreślać z niej rzeczy których zauważyliśmy, że i tak nie użyliśmy przez ostatnie ileś wyjazdów choć teoretycznie mogą się przydać (nie dotyczy apteczki !!). 10. Opakowania, wielkość opakowania to jedno ale jego waga to drugie ja czasem widząc, że dezodorantu zostało mało nie dokańczam go tylko biorę następny, natomiast ten którego jest mało można wziąć w góry np. na 3 dni spokojnie starczy a całego nie trzeba dźwigać, a z przelaniem byłby problem (w sztyfcie czy kulce nie nadaje się do odświeżania odzieży i butów w ekstremalnych przypadkach), nie popieram modelu toalety - "szczotkować" zęby gumą do żucia i umyć się dezodorantem. W górach: mydło, ręcznik, szczotka do zębów, pasta i dezodorant i starczy. Góry to góry czystym trzeba być ale nie koniecznie trzeba w schronisku się czuć jak w perfumerii. Pamiętam film w którym Jaś Fasola czołga się po perfumerii z chusteczką na ustach nie mogąc przejść wśród kobiet porównujących zapachy... ps. kiedyś chciałem zabrać w góry pewną dziewczynę... gdy stwierdziła że, bez prostownicy do włosów się nie rusza zrezygnowałem. Tubki - dziś większość maści past do zębów jest pakowana w tubki plastikowe ale kiedyś były metalowe które wystarczyło napełnić a końcówkę zawinąć - jeśli to by się nie odwijało to może by zrobić zamówienie i zamówić u jakiegoś producenta (który produkuje np. dla polfy) taką dostawę ? tylko musiało by być dużo chętnych albo jakiś sklep który by to potem sprzedawał. | |
| Rozwalona historyjka :) | |
Proszę bardzo: Za siedmioma górami, za siedmioma burdelami, żył nabijacz pączków z wodogłowiem i grzybica stóp i śluzówki odbytu. Pewnego razu Lucek spotkał Spidera, który zrobił mu loda i wylizał spasioną i owłosioną pizdę (wersja demo historyjki:) ). Dresiarz podrapał się po dupie nogą, którą dostał w spadku od swojego psa, zwanego Dziki Johny. Dres poszedł do parku zrobić kupę na trawnik. Potem zauważył, że się ubrudził, ale nie kupą. Była to martwa flądra zielona, zgniła, biała jak zęby taty dresa. Szybko zaczął śmierdzieć flądrą, więc poszedł spuścić się do klopa, aby, choć na chwile zapomnieć o nieprzyjemnym smrodzie wydobywającym się z pobliskiej flądry. Flądra skonfundowana była a jako, że dres był gejem, ponieważ lubił fladry, to postanowił coś. Wyciągnął flądrę i powoli, z satysfakcją ściągnął koronkowe, różowe rękawiczki. Ze zdziwieniem spojrzał na swoją nogę, która była idealnie wydepilowana, za pomocą betonowego śrubokręta marki NołNejm z telezakupów MAMGO. Nudząc się, podrapał się po jajach i nosie, który miał od dawna. Następnie sięgnął do kieszeni po zgniłe, śmierdzące bananami jabłko, które ostało się po libacji organizowanej w legendarnej, dużej stodole słynącej z wyrobu buraków. Nagle zobaczył, jak warchlaki zaczęły biegać i krzyczeć o polityce. Nie myśląc za dużo, postanowił wziąć tasak i zrobić pinokia. Pinokio widząc warchlaki zaczął biegać na piwo do baru „u dżepetta”. W barze spotkał spidera i zrobił mu pyszny obiad. Spider, jak wiadomo jest March Online PSQ Championem. Ale czasem potrafi zrobić każdemu pranie ręczne w sokowirówce z plexiglasu. Umie też, językiem lizać dziury w serze. A przede wszystkim jest najlepszym, długonogim kominiarzem, który uwielbia robić spaghetti. Po chwili zjawił się miś uszatek, mały mis mokrego podkoszulka. Na koszulce misia widniała biała plama po kremie z wysokoenergetycznego smalcu. Dookoła śmierdziało, gdyż niedaleko była ogromna beczułka wódki starogardzkiej. Nie wahając się sięgnął do kieszeni i znalazł w niej packę zużytych prezerwatyw. Od razu wziął je do ust i ze smakiem zaczął przegryzać intensywnie swoje wargi skropione majonezem. Następnego dnia poszedł do lekarza – a właściwie ginekologa, bo bolały go jajka po złym dotyku woźnego ze szkoły imienia Zaczarowanego Pierniczka. W ten czas inny dres woził się rowerem marki Autor, po osiedlu znanym z różnorodnych rowerów – składaków oraz sklepów z używaną odzieżą, wyciągnięta z psiego pyska. Oba dresy kontemplowali o sposobach wkładania sznurka do ucha igły, służącej do wyszywania wzorków w kształcie roweru z kwadratowymi hamulcami łańcuchowymi. Po chwili zauważył kozę z nosa sflaczałego niczym ogon flądry. Bez wahania przyuważył jak jego pies podrywa kozę cierpiąca na hemoroidy. Tymczasem mijał czas i zachciało mu się pić wyciąg z końskiego kopytka. On, jako że był super dresem, pierdnął, beknął i nakopał 10 kilogramów koxu, pochodzącego z napadu na miejscowego pedała gwałciciela. Był on jednym z najdziwniejszych pożeraczy skarpetek. Zaczął chodzić po chodniku, gdyż nie mógł już ślinić brunatnoczerwono-ultramarynowanego gumowego kurczaka z Constaru. Więc popuścił w kalesony, które były dziurawe od kwaśnych kup. Nie tracąc kwasu i atlasu postanowił szybko pierdnąć, aby wyrzucić z siebie nadmiar plasteliny. Jednakże, szybko zorientował się, że śmierdzi serem i starymi ludźmi, postanowił więc wykopać, to co wcześniej zakopał w kociej kuwecie nad jeziorem. Wyruszył więc znów na poszukiwanie swojego czarodziejskiego dresu, który kupił w lumpeksie "pod dzikim waflem". O świcie zaczął jak dawniej walić w rury głową swojego kolegi Mietka z kamieniołomów. Mietek za to nie był może zbyt, ale miał hulajnogę którą podcierał sklepy spożywcze. Niezwłocznie udał się do skupu zużytych kartridży do drukarek, aby nabyć nowy kartridż do drukarki babci klozetowej, która to jak wiemy lubi jesiotry na ostro z musztardą. Nie warto chyba wspominać ze jesiotry tego nie lubią... musztardy znaczy się, albowiem keczup i jego ciotka mieszkali w domku z waty i linoleum. Kiedy majonezik przestał uniemożliwiać możliwość głową w sedes. Ps. Tylko jak cała książka zostanie wydana, to zastrzegam sobie 10% zysków za przepisanie pierwszego rozdziału :):):) | |
| [RE3] FAQ | |
Pozbierałem najważniejsze informacje w jednym miejscu . Sugestie, uwagi mile widziane (PM). Jakie grywalne postaci występują w podstawowej grze? Jill Valentine i Carlos Oliveira. Jakie są dodatkowe tryby w grze? Jest tylko jeden – The Mercenaries. Przeszedłem The Mercenaries ale nic nie dostałem Dodatkowe bajery możesz kupić za zarobione w Mercenaries pieniądze. Kupiłem za zarobione w Mercach pieniądze broń X ale zaczynając grę Jill nie ma jej w ekwipunku. Broń znajdziesz w pierwszej napotkanej skrzyni. Ile zakończeń ma gra? 2 zakończenia. Kim jest osoba dająca walizkę z pieniędzmi po ukończeniu trybu The Mercenaries? To jest komisarz Brian Irons. Podczas próby otwarcia drzwi do pomieszczenia na stacji paliw Jill złamała korbę i nie wiem co dalej. Użyj klucza francuskiego (znajdziesz go w tramwaju). Skąd wziąć baterię do windy? Musisz użyć Future Compass na posągu burmistrza Michaela Warrena w zaułku tuż za bramą. Czego potrzebuję do uruchomienia tramwaju? 4 komponentów: Machine Oil, Oil Additive (zmieszane dają Mixed Oil), Fuse i Power Cable. Nie wiem jak rozwiązać zagadką w szpitalu w pomieszczeniu z hunterami. Wybierz kolejno dźwignie oznaczone I, III, A. Nie potrafię zabić Nemesisa w końcowej formie. Musisz do tego celu załadować specjalne działo (tzw. Paracelsus Sword) i zwabić mutanta na linię strzału. Jak odblokować Jill’s Diary? Musisz odnaleźć w kolejności wszystkie pamiętniki, zdjęcia, raporty itp. w grze. Po przejściu gry na poziomie light/easy nie odblokował się żaden epilog. Epilogi odblokowujesz tylko na poziomie hard/heavy. Ile epilogów jest do odblokowania? 8. Kim jest postać, którą możemy zobaczyć na ostatnim epilogu? To jest HUNK, komandos USS, znany z misji The Fourth Survivor w Resident Evil 2. Jak zdobyć ocenę S? Nie wolno używać FAS’ów, przejść grę poniżej 2 h, unikać save’ów i grać na poziomie trudności hard/heavy. Jak szybko można przejść grę? Znane są wyniki poniżej 1 h 10 minut. Co zrobić aby spotkać w grze Barry’ego? Na początku gry w Death Factory musisz wybrać zepchnięcie Nemesisa z mostu. Czy w grze występuje miotacz ognia? Nie. Gram Jill na poziomie hard i nie mogę znaleźć karabinu M4. Karabin dla Jill dostępny jest tylko na easy/light. Czy w trakcie rozgrywki można znaleźć do niego magazynki, ewentualnie stworzyć amunicję? Jest to broń, w której amunicja jest liczona procentowo. Dostępne są tylko dwa magazynki w skrzyni; amunicji nie można stworzyć przy pomocy Reloading Tool i jakiegokolwiek prochu. Co dostajemy za zabijanie Nemesisa na poziomie hard? Kolejno: 1)Eagle Part 1, 2)Eagle Part 2, 3)First Aid Box, 4)Western Custom Part 1, 5)Western Custom Part 2, 6)First Aid Box, 7)nieskończona amunicja do wybranej broni/karabin M4. O właśnie – dlaczego przy siódmym powaleniu Nemesisa raz dostajemy karabin a raz unlimited ammo? Karabin dostajemy przy okazji pierwszego przechodzenia gry, każda kolejna kontynuacja i pojedynki z Nemesisem będą już nagradzane patentem na nieskończoną amunicję. Jak stworzyć amunicję do Magnum? Musisz zużyć sporo prochu – zmieszaj trzy pojemniki niebieskiego prochu (proch powstaje przez zmieszanie prochów czerwonego z żółtym ) – dostaniesz sześć naboi. Czy w grze są jakieś dodatkowe stroje? Tak, jest ich w sumie pięć – można się w nie przebierać w sklepie z odzieżą w lokacji Uptown. Ten sklep jest zamknięty, jak otworzyć drzwi? Specjalnym kluczem – aby go zdobyć musisz ukończyć grę, w zależności od oceny otrzymasz dostęp do maksymalnie pięciu strojów. Czy są jakieś dodatkowe stroje dla Carlosa? Nie ma. W jaki sposób zombiaki dopadły Dario? Przecież był dobrze zamknięty w przyczepie. Dario w pewnym momencie opuścił przyczepę i nie udało mu się uciec przed zombie – został zabity w magazynie. Dlaczego Nemesis poluje na członków STARS? Tak został zaprogramowany – polowanie na członków tej jednostki było testem przydatności Nemesisa w warunkach bojowych. Dlaczego Jill musiała się dostać do wieży zegarowej? To był umówiony punkt ewakuacji z miasta pozostałych przy życiu członków UBCS, pracowników Umbrelli; dźwięk dzwonu zaś miał być umownym sygnałem wezwania helikoptera ratunkowego. Dlaczego Carlos zabił Murphy’ego? Murphy został zainfekowany i zaczął się przeistaczać w zombie. Czy wydarzenia z RE2 i RE3 pokrywają się czasowo? Tak. Wydarzenia z RE2 mają miejsce w dniach, w których rozgrywa się też akcja RE3. | |
| Bunt mieszka?ców... | |
... w Warszawie. http://wiadomosci.gazeta....69,4487611.html Bunt mieszka?ców ekskluzywnego osiedla. Chc? obiecanego centrum handlowego, szko?y, przedszkola, zieleni i dróg, by móc w ko?cu wygodnie dojecha? do swoich drogich apartamentów. Na obrazkach osiedle mi?dzy al. Sobieskiego, ul. Przyczó?kow? a Skarp? Warszawsk? by?o idyll?. Mia?o powsta? miasto-ogród marze? dla zamo?nych. - A zapowiada si? blokowisko, w którym zielone b?d? tylko zamkni?te dziedzi?ce. Teraz s?yszymy, ?e nie powstanie centrum handlowo-us?ugowe z ogrodem zimowym. Je?li chc? po godz. 20 kupi? chleb czy jajka, to musz? jecha? daleko - irytuje si? Tomasz Kusz?ejko. Mieszka w nowym apartamentowcu i nale?y do kapitu?y za?o?onego niedawno Stowarzyszenia Mieszka?ców Miasteczka Wilanów. Kapitu?a mówi: "Do??!". Wystosowa?a list-protest do dewelopera projektu. Pozosta? bez odpowiedzi. Hamburger w baraku na budowie Wczoraj pisali?my, ?e firma Polnord, która przej??a od Prokomu Investments projekt Miasteczka Wilanów, zaprezentowa?a w hotelu Hilton now? koncepcj? lokalnego "?ródmie?cia". Upad?a wizja centrum handlowo-us?ugowego z deptakami i wielkim ogrodem zimowym ze szk?a, w którym mieszka?cy mieli pi? kaw? i smakowa? wykwintne dania pod wiecznie zielonymi ro?linami. - Znajomych mog? co najwy?ej zaprosi? do baraku na budowie, gdzie robotnikom sprzedaj? hamburgery - zdradza Tomasz Kusz?ejko. Ale po fajrancie jedyny lokal z fast-foodem w Miasteczku zamykaj?. Tym razem deweloper obiecuje, ?e za dwa-cztery lata swoje podwoje otworzy ekskluzywny Dom Mody oraz wiele sklepów w parterach budynków. Na pi?trach nad butikami przyb?dzie ok. 1 tys. mieszka?, a w dwupoziomowych gara?ach na blisko 4 tys. aut zaparkuj? i mieszka?cy, i klienci przyje?d?aj?cy tu na zakupy. Zmiana koncepcji centrum nie podoba si? wielu obecnym i przysz?ym lokatorom. - W tej cz??ci Miasteczka Wilanów mia?y by? tylko sklepy, restauracje i kawiarnie bez mieszka?. Nowy projekt to dodatkowe tysi?ce ludzi, którzy b?d? z nami konkurowa? o wci?? nieistniej?ce handel, drogi i szko?y - obawia si? Stanis?aw Orze? ze Stowarzyszenia Mieszka?ców Miasteczka Wilanów. Przypomina, ?e przeciw restauracjom dzia?aj?cym w parterach zawsze protestuj? wspólnoty narzekaj?ce na ha?as i muzyk?. Dlatego w Warszawie na nowych osiedlach s? prawie same "ciche" apteki i banki. Dobre wzorce ze ?redniowiecza Z zarzutami nie zgadza si? Zbigniew Oko?ski, wiceprezes Prokom Investments, te? mieszkaniec Miasteczka Wilanów: - My ju? za ten projekt nie odpowiadamy, dlatego mog? powiedzie? prywatnie: obawy nie maj? uzasadnienia merytorycznego. I przekonuje, ?e projekt ?ródmie?cia Wilanowa to "powrót do korzeni". - Ju? w ?redniowieczu handel odbywa? si? na dole, a na górze si? mieszka?o - przypomina Zbigniew Oko?ski. Wszyscy w Miasteczku Wilanów narzekaj? na tragiczny dojazd. Do centrum mo?na si? z niego wydosta?, jad?c okr??n? drog?. - Po roku-dwóch amortyzatory w samochodzie s? do wymiany. Tydzie? temu komu? urwa?o misk? olejow?, gdy wyje?d?a? z Sarmackiej na Klimczaka. Dziury przykryli p?ytami z betonu. Znaki drogowe, które ustali?y, kto ma pierwsze?stwo przejazdu, stan??y tam, dopiero gdy dosz?o do wypadku - opowiada Tomasz Kusz?ejko. Stowarzyszenie Mieszka?ców ma ju? do?? prowizorki zapowiadaj?cej si? na kolejne lata. Za dramatyczny stan ulic wini te? w miasto. Dlatego w poniedzia?ek delegacja kapitu?y wyrusza do ratusza, by spotka? si? z wiceprezydentem Jackiem Wojciechowiczem. - Na ten rok obieca? budow? mostku nad Potokiem S?u?ewieckim i skrzy?owanie al. Wilanowskiej z Sarmack? - przypomina Zbigniew Oko?ski. - Miasto nie chce kupi? dzia?ek pod drogi, bo mówi, ?e s? drogie. Ale przecie? my nie jeste?my firm? rozdaj?c? prezenty, tylko spó?k? notowan? na gie?dzie - stwierdzi? w Hiltonie Wojciech Ciurzy?ski, prezes Polnord SA. - Pan wiceprezydent nie mo?e dzi? rozmawia? z "Gazet?" na ten temat - us?yszeli?my wczoraj w biurze prasowym. ?ród?o: Gazeta Wyborcza Sto?eczna Znane ju? dla nas problemy :D Radek | |
| Sponsor | |
Mam pytanie. Gadałem z pewną osobą ze sklepu sportowego, która jest zainteresowana sponsoringiem trójmiejskich traceur, Jest nam w stanie oferować dużo rozmaitych rzeczy. Mógłby nam fundować salkę gimnastyczną np. na AWF-ie, za sponsorować różnego rodzaju sprzęt sportowy (ewentualnie dać duży upust) taki jak: odzież termoaktywna (biegasz biegasz, pocisz się i pocisz a nadal suchą masz koszulkę) obuwie (np. buty które mają przyczepność i wytrzymałość jak buty górskie ale z kształtem i wy godnością biegania jak w butach dla biegaczy) może nam też organizować różnego rodzaju wyjazdy w ramach treningowych, nie tylko do innych miast ale także np. ścianki wspinaczkowe lub jakieś tam kursy na linach. Może też wynająć fotografa lub operatora kamery który będzie za nami latał i najciekawsze momenty utrwalał na "taśmie" lub "kliszy", albo pogadać z np. właścicielami czegoś typu Manhattan żebyśmy mogli sobie po nim poskakać, albo płacić (czy jakoś tak) za serwer w internecie... Ale domyślam się ze większość z tych jego obietnic raczej będą dostępne przy dalszej współpracy z nim... Chodzi o to że my byśmy biegali w koszulkach z naszym "wspólnym" logiem, taka koszulka oczywiście zawierała by nasze informacje (np. Parkour, jakieś tam rysuneczki, ewentualnie nazwa teamu lub tradycyjne) + nazwa jego sklepu. Albo np. jak są jakieś konkursy lub pokazy (np. konkurs filmowy, to żeby na filmiku było widać że w jego koszulkach z jego logiem skaczemy) a jak np. pokazy (np. te dni Gdyni co kiedyś tam było) to żeby wisiał sobie tam jego bilbord, oczywiście mówiłem że z tym bilbordem to nie do nas tylko do organizatorów takiego ów przedsięwzięcia, on mówił że jeśli byśmy brali udział w takim pokazie to on by pogadał z organizatorami. Lub załatwiał by nam różnego rodzaju pokazy w czasie jakiś wydarzeń lub świąt (np. Jarmark dominikański). Mi się w sumie pomysł podoba, bo czemu nie może być przyjemne z pożytecznym... my i tak ciągle chodzimy na treningi więc co to za różnica w jakiej koszulce... Uważam też to za doskonały pomysł jeżeli chodzi o integracje 3miejskich traceur, (ps. te koszulki dostali byśmy za free), a jeśli to prawda jeżeli chodzi o te wyjazdy i pokazy, to co jest złego w tym żeby społeczeństwu pokazać co to parkour, albo poznać lepszych od nas, lub wymieniać się doświadczeniem z innymi z poza 3miasta, oczywiście to się łączy również z poznaniem nowych miejsc i nowych sytuacji w jakich możemy sprawdzić swoje umiejętności... Oczywiście mówiąc o tym sponsorze, mam nadzieje że nie zepsuje waszego "JA"... Nie chciał bym też aby nagle mnóstwo Jamakaszerki lub osób nie mających pojęcia o parkour nagle się rzuciło bo coś za darmo rozdają, więc wydaje mi się że najskuteczniejszym wyjściem będzie selekcja... Piszcie swoje opinie, za i przeciw. Oczywiście nie musimy mieć sponsora i możemy wszystko robić na własną rękę i wykładać z własnej kieszeni... PS. Myślę że jeśli się zdecydujecie na "TAK" to żeby wszystkie propozycje jak na razie przechodziły prze zemnie do niego, nie chciał bym żeby nagle milion osób mu się zwali do sklepu mówiąc ja chce to i to bo koleś złapie się za głowę i nam podziękuje (po prostu nie chciał bym go odstraszyć)... | |